Weronika z zespołem Aspergera: Miłość? Nie ma czegoś takiego

Agata Kulczycka
18.04.2013 , aktualizacja: 18.04.2013 20:49
A A A Drukuj
Weronika Miksza - studentka anglistyki z zespołem Aspergera

Weronika Miksza - studentka anglistyki z zespołem Aspergera (Fot. Mateusz Baster / Agencja Gazeta)

O tym, że osoby z zespołem Aspergera mogą dobrze funkcjonować w społeczeństwie, nawet gdy zdiagnozowano je dopiero, kiedy osiągnęły pełnoletność, można się było przekonać podczas czwartkowej konferencji organizowanej w Rzeszowie
- Badania wykazały, że 72 proc. nauczycieli twierdzi, że ich widza na temat autyzmu jest zdecydowanie za mała. Tymczasem na Podkarpaciu mamy zdiagnozowanych 686 dzieci z autyzmem i zespołem Aspergera. W zależności tego, jak duże są ich problemy, uczą się one w szkołach ogólnodostępnych, klasach integracyjnych lub szkołach specjalnych - mówi Antoni Wydro, wicekurator podkarpacki.

Według szacunków w Polsce żyje 30 tys. osób z autyzmem, a według ONZ autyzm to obok raka, cukrzycy czy AIDS jeden z największych problemów zdrowotnych świata.

Mieć świadomość własnych niedoskonałości

W czwartek w Rzeszowie odbyła się konferencja poświęcona systemowej pomocy uczniom z autyzmem i zespołem Aspergera zorganizowana przez Zespół Szkół im. UNICEF. O tym, jak to jest żyć z zespołem Aspergera, opowiadała 20-letnia studentka anglistyki Weronika Miksza, która została zdiagnozowana dopiero dwa lata temu. - Jeżeli ma się świadomość własnych niedoskonałości i braków, można je zgrabnie skompensować. Jeśli ludzie są w stanie zaakceptować, że podczas rozmowy mam zamknięte oczy, jeśli otoczeniu to nie przeszkadza i nie jestem przez to piętnowana - jest mi dużo łatwiej - mówi Weronika.

Jak podkreśla, w jej przypadku ogromnie ważne było wychowanie, jakie odebrała w domu. - Byłam traktowana tak samo jak trzy moje siostry. Dzięki temu braki, które mogły wystąpić w przypadku odmiennego traktowania - na zasadzie piętna kalectwa - nie wystąpiły w ogóle - mówi Weronika. Problemem od najmłodszych lat było dla niej nawiązywanie kontaktu z rówieśnikami. - Nie rozumiałam, dlaczego mnie nie lubią. Miałam potrzebę kontaktu z innymi, ale szybko się zorientowałam, że skoro z ich strony tego nie ma, to lepiej się skupić na nauce. Czułam się odrzucona, zawsze na uboczu i do tej pory tak jest, ale wcześniej miało to dla mnie większe znacznie - opowiada.

"Nie rozumiem pojęcia miłości"

W wieku 11 lat Weronika trafiła do psychiatry. Powodem były duże wycofanie i spontaniczne ataki płaczu, które dopadały ją w różnych sytuacjach. - Nie potrafiłam ich powstrzymać. Zdarzały się na lekcji, czego nie rozumieli nauczyciele - wspomina.

Przez siedem lat trwało poszukiwanie diagnozy. - Zaczęło się od zaburzeń depresyjnych, ale okazało się szybko, że to nie jest depresja. Krążono wokół problemów pokrewnych: lęk społeczny, nerwica społeczna, a wciąż to nie było to - opowiada Weronika. Przeszkodą było także to, że jeszcze kilka lat temu zespół Aspergera był diagnozowany tylko u chłopców.

- Kiedy się dowiedziałam, że mam zespół Aspergera, przeżyłam szok. Miałam takiego kolegę w gimnazjum, ale on nie był taki jak ja. Dopiero później zorientowałam się, że mamy cechy wspólne - mówi. Później przez kilka miesięcy następował etap godzenia się z diagnozą. - Miałam ogromną potrzebę mówienia o tym, bo uważałam, że dzięki temu łatwiej będzie mi się pogodzić z tą diagnozą - mówi Weronika i dodaje: - Jestem wdzięczna, że zostałam zdiagnozowana tak późno, bo - paradoksalnie - teraz mogę funkcjonować normalnie.

Teraz nie ma problemów z kontaktami z nieznajomymi, ale zwykle mają one dość płytki charakter.

Marzy pani o miłości? - pytam. - Sądzę, że nie ma czegoś takiego jak miłość, jest tylko przywiązanie. Nie rozumiem tego pojęcia, wiele rzeczy pojmuję wyłącznie przez intelekt. Dla mnie miłość to abstrakcja - mówi Weronika.

Na początku depresja i wycofanie

Jak wyjaśnia dr Agnieszka Rynkiewicz, założycielka Centrum Diagnozy Terapii i Edukacji Spectrum ASC-Med. w Gdańsku, dziewczynki diagnozowane są później niż chłopcy, bo potrafią świetnie kamuflować objawy. - Nazywamy je kameleonami. Są bardziej świadome swej inności, mają większą potrzebę odgrywania umiejętności społecznych. To, co sprawia, że chłopiec trafia do psychologa czy psychiatry, to agresja, a dziewczęta reagują agresją w sytuacjach ostatecznych. U nich na początku są wycofanie, depresja, zaburzenia lękowe - wyjaśnia dr Rynkiewicz.

To jednak, co powinno niepokoić w zachowaniach dziewczynki, to gwałtowne zmiany nastroju, labilność emocjonalna, napady płaczu. - Nam się wydaje, że dziecko ma do tego prawo, ale ważna jest intensywność, nieproporcjonalność do zaistniałej sytuacji - podkreśla dr Rynkiewicz.

Według danych w tej chwili 10-15 proc. osób autystycznych udaje się całkowicie wyleczyć. Pod warunkiem jednak, że są odpowiednio wcześnie zdiagnozowane i leczone. Mówił o tym podczas konferencji Michał Wroniszewski, lekarz psychiatra, prezes fundacji Synapis. - To mały odsetek i duży. Mały, bo oznacza, że wyleczone może zostać co szóste dziecko, duży, bo 20 lat temu ten wskaźnik w Stanach Zjednoczonych wynosił 1 proc. - informuje Wroniszewski.

Trudności z koordynacją ruchu

Do dobrej diagnozy potrzebny jest jednak zespół specjalistów: psycholog, psychiatra, doświadczony pedagog oraz zależnie od potrzeb logopeda lub neurologopeda czy rehabilitant. Jak podkreślał psychiatra: wczesna diagnoza oznacza, że dziecko, u którego zauważa się niepokojące objawy, powinno zostać skontrolowane przez specjalistów już po ukończeniu sześciu miesięcy. - Badane powinny być także dzieci z grup ryzyka. To rodzeństwo dzieci z autyzmem i wcześniaki, ale badane powinny być wszystkie dzieci, które w pierwszych miesiącach życia wykazują odchylenia od wzorca rozwojowego i zaburzenia sensoryczne, np. nadmierną reakcję na dźwięki, łatwo budzą się w nocy, źle reagują na dotyk, mają tzw. pływający wzrok, co rzutuje na percepcję dziecka. Takie dziecko będzie miało trudności z koordynacją ruchu - mówi dr Wroniszewski.

Informacji o tym, gdzie szukać specjalistów, którzy pomogą w dobrej diagnozie, najlepiej szukać w lokalnych stowarzyszeniach rodziców dzieci dotkniętych autyzmem. W Rzeszowie jest to Solis Radius (www.solisradius.pl).

ZOBACZ TAKŻE
  • 2
  • 0
  • 0
  • 0
  • "Życie z aspergerem wcale nie jest takie trudne... tata_szefika 18.04.13, 20:19

    Konferencja odbywała się w dniu dzisiejszym to raz dwa rodzicom dzieci z autyzmem polecam Stowarzyszenie na Rzecz Wspomagania Rozwoju Dzieci i Młodzieży TITUM.»

  • do roboty nieroby t.o.t.u.s_t.u.s 18.04.13, 23:53

    tekst oryginalny: "Badania wykazały, że 72 proc. nauczycieli twierdzi, że ich widza na temat autyzmu jest"to fakt jest potrzebna ignoranci.Domagam się szacunku dla czytelnika.»